Pomagaj, pomagaj, pomagaj!

Użalamy się nad swoim życiem, często zapominając o tym, co sami posiadamy.

Kiedy dotarłam do obecnego etapu w życiu i zaczęłam cieszyć się z tego, że mogę pozwolić sobie na rzeczy, o których ktoś może śnić, zrobiło mi się całkiem szczerze przykro. Minął miesiąc odkąd pozmieniałam ponownie swój świat, odcinając się od apodyktycznych osób. Celebruję każdą chwilę, spełniam siebie i swoje potrzeby. Mimo wszystko ten egoizm ma swoje granice. 

Uważając, że mając niewiele, nie możesz pomóc, jesteś w błędzie. 

Z normalnym odżywianiem jestem na bakier już kolejny miesiąc. Co z tym idzie? Wymiana garderoby i wszystko 3 rozmiary mniejsze. Namówiłam bliskich i wszyscy zebraliśmy ubrania, które są niemalże nowe. 

Otwórz szafę i spójrz, czy nie posiadasz niepotrzebnych rzeczy. Punkt PCK przyjmuje z chęcią. Wystarczy tak mało, aby pomóc. 

Kolejną sprawą są zwierzaki. Mój mały 12 letni rudzielec niestety wymaga już poważnej opieki. Pozostała stara karma, której nie może już jeść, a przecież kilka kilogramów karmy nie wyrzuca się na śmieci! Następny przystanek to odwiedzenie schroniska, chociaż nie powiem, przebywanie w tym miejscu, dla mojej osoby to katorga. Chociaż świadomość, że pomogłam jest czymś nie do opisania. 

Spróbuj poznać uczucie niesienia pomocy! Jeżeli oczekujesz, że los przyniesie Ci wszystko, co najlepsze, musisz również coś dać od siebie. Nie zapominaj, że budząc się w ciepłym mieszkaniu, mając łóżko, rodzinę, ktoś tego nie ma.

Jestem szczęśliwa również z tego, iż w mojej pracy pomagam i jestem dla ludzi. Głęboko wierzę w karmę, która przejawia się w moim życiu nieprzerwanie.

Przestań myśleć źle, nie oceniaj ludzi po okładce - nie znając prawdy i uporządkuj swoje życie! Zaakceptuj siebie i nie pozwól, aby ktoś przystawiał Cię kiedykolwiek do muru, oczekując, że wszystkie Twoje pragnienia zostaną zduszone w zarodku. Masz jedno życie!

Komentarze

  1. Raz w roku oddaję ubrania i buty :-) Zawsze znajdzie się coś w czym przestałam chodzić lub było to nieprzemyślany zakup. Najczęściej jednak wszelkie rzeczy których się pozbywam zostawiam niedaleko osiedlowego śmietnika. Zawsze w dużym pudle zabezpieczonym przed ewentualnym deszczem. Wyraźnie podpisanym. Wiem, że na moim osiedlu są osoby potrzebujące i w ten sposób zawsze ktoś taki może sobie wziąć to czego potrzebuje. Oddawanie odzieży do PCK w moim mieście nie zdało egzaminu, bo zdarzało się że te same ubrania można później było znaleźć w second handach.
    Oprócz tego typu pomocy co miesiąc wpłacam pieniądze na organizację WWF pomagającą dzikim zwierzętom. W zeszłym roku organizacja pomagała dzikim fokom na Bałtyku, a w tym roku pomoc skierowana jest do naszych kochanych Rysi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to ktoś kiedyś powiedział: jeśli ie sprawiasz, że czyjś dzień staje się lepszy, wówczas marnujesz swój czas :) Pomaganie to wcale nie taka trudna rzecz, jak wielu się wydaje. Wystarczy dla nas mały drobiazg, a dla kogoś może to być wielka pomoc.
    Moim wielkim marzeniem jest pojechać na wolontariat do Afryki. Wspaniałe i - nie oszukujmy się - ciężkie przeżycie, które bardzo uszlachetnia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Działo się w Gnieźnie… czyli spotkanie zblogowanych kobiet.

Samo się nic nie zrobi!

Zmiana za zmianą i kolejne zmiany.