Nie mam pomysłu na prezent, czyli trud kobiet w obdarowywaniu mężczyzn.

O ile łatwiej jest obdarować drobnostką przyjaciółkę, mamę, babcię, czy jakąkolwiek kobietę, o tyle ciężej jest przy wyborze upominku dla mężczyzny. Zderzam się z tym tematem każdorazowo w ramach różnych okoliczności.

Robienie prezentów jest czymś, co chociażby mojej osobie sprawia radość. Uwielbiam patrzeć na reakcję osoby, która dostała zapakowaną paczuszkę i z iskierką w oczach nie może się doczekać tego, co w niej zastanie. Nie ma co udawać, każdy z nas po trosze lubi otrzymywać podarki. Nawet jeżeli się do tego nie przyznaje, twierdząc, iż nie przepada za niespodziankami.

Z kobietami jest o wiele prościej, aniżeli z mężczyznami. W poniedziałek przeprowadziłam nawet mały research, wpisując w Google hasło: “co kupić…”. W podpowiedziach najwięcej zapytań kończyło się słowem „chłopakowi”. O wiele prościej jest kiedy dana osoba posiada sprecyzowane zainteresowania i prezent może tego dotyczyć. Problem zaczyna się w momencie, kiedy kobieta spotyka się z mężczyzną przez krótki okres czasu, bądź też jest to osoba, której nie zna, przykładowo zakończenie kursu i chęć sprezentowania czegokolwiek wykładowcy od grupy.

Nie ma co udawać, kobiety kochają otrzymywać kwiaty, co za tym idzie różyczki z jakiejś okazji (lub nieokazjonalnie) są już strzałem w dziesiątkę. Chyba, że mamy do czynienia z osobą, która autentycznie za nimi nie przepada bądź też jest alergikiem. Jednakże kiedy otrzymuję kwiaty od mężczyzny, przed moimi oczyma ukazuje się od razu obraz pełen memów internetowych, pod tytułem: „na pewno coś zrobił złego!”. Nie wiem, czy prezent w postaci flory dla płci przeciwnej jest odpowiedni. Każdorazowo, gdy mężczyźni z mojego otoczenia otrzymują kwiaty, tak czy siak lądują one w moim wazonie. 



Często wychodzimy z założenia, iż mężczyzna powinien otrzymać alkohol. Czasami jest to dobre rozwiązanie. Niemniej jednak zdarzają się wyjątki. Z takim zetknęłam się w ostatnim czasie. Barek pełen, a osoba niepijąca. Na gwiazdkę poszłam na łatwiznę i zainwestowałam w pięknie opakowane "Jacki" (whisky). Kolejne do kolekcji u niektórych. 
 

Idąc dalej jeżeli kogoś nie znamy, możemy poszukać pięknych gadżetów w kwiaciarni. Nie tylko cięte kwiaty, ale także wiele ozdób możemy odnaleźć w zakamarkach sklepu. Postawiłam na mini świat w słoiku, który pięknie ozdobiony robi zdecydowanie wrażenie. Oczywiście zdjęcia nie potrafią oddać do końca tego swoistego ekosystemu, jednakże wciąż widzę oczy obdarowanej osoby. Ozdóbka zrobiła wrażenie. 

 
 
Z kolei kiedy mamy do czynienia z fanem sportu lub jakiejś konkretnej drużyny, możemy poszukać gadżetów/koszulek z logiem ukochanej drużyny. Jeżeli osoba lubuje się w książkach warto udać się do księgarni! Na pewno doceni nasz trud. 
 
 

Jeżeli mogę Tobie coś doradzić… zacznij słuchać! Spotykam się także z syndromem: „ja nic nie chcę”. Znasz to? Pytasz: „co chcesz na urodziny?” i słyszysz: „ja nic nie chcę, wszystko już mam”. No i klops. Zapominamy o cudownej umiejętności, jaką jest słuchanie i wysłuchanie. Często nieświadomie, w zwykłej rozmowie, dana osoba potrafi zdradzić to, czym się interesuje, co jej się podoba i czego potrzebuje. 
 
Dodatkowo pamiętajmy o jednym. Rzeczy materialne kiedyś się zniszczą, otrzymane pieniądze wydamy, a kwiaty zwiędną. Pozostaną wspomnienia. Czasami po prostu obecność, w ważnym dla drugiej osoby dniu, jest bardziej wartościowa, aniżeli prezent. On powinien być tylko dodatkiem!

Komentarze

Popularne posty

Działo się w Gnieźnie… czyli spotkanie zblogowanych kobiet.

Samo się nic nie zrobi!

Zmiana za zmianą i kolejne zmiany.