Wyłącz wewnętrznego analityka.

Są w życiu takie chwile, że człowiek się zmienia. Wydarzenia i sytuacje kształtują go na nowo.
Wczorajszy wieczór zdecydowanie w moim życiu do takich należał.
Przekonałam się, że życie jest zaskakujące oraz nie do końca odkryliśmy możliwości, które daje nam wszystko wokół.

Rozejrzyjcie się! Przede wszystkim zacznijcie mieć zaufanie do siebie samego!
Podejmujcie decyzje zgodne ze sobą.


W religii katolickiej nazywa się to sumienie. Dla mnie jest to wewnętrznym głosem oraz przeczuciem. 

W ekonomii istnieje zagadnienie takie jak "koszt alternatywny", jednakże wolę używać drugiej nazwy: "koszt utraconych możliwości". Podejmując decyzję, a zawsze mamy wybór, musimy liczyć się z tym, że rezygnując z drugiej opcji, coś utracimy. Kalkulacja odpowiednich dla nas opcji jest o tyle trudna, o ile zależy od tego nasza dalsza egzystencja. 
Trudno jest dokonywać wyborów, jeżeli wiemy, że zawsze coś utracimy. Ekonomiczne zagadnienie dotyczy ogólnej zasady na rynku dóbr i usług, ale czyż nie jest tak również w życiu?
 
Jeżeli jesteś takim właśnie analitykiem życia i ciągle zastanawiasz się co robić... postaraj się zaufać intuicji i dodać trochę spontaniczności.
Jeżeli czegoś bardzo chcesz w końcu to osiągniesz, ale przy stałej analizie, stajemy się przytłoczeni przez resztę i nasze pragnienia ulatują.

Pomyśl, czy nie chciałbyś życia takiego, jak osoby, które realizują się w 100%? Podróżują, mają co chcą, żyją! Być może Ty właśnie siedzisz przed komputerem, po pracy i tak cały tydzień.

Rusz się z domu! Żyj!
 

Jeżeli wyjdziesz do ludzi i otworzysz się na świat, zobaczysz różnicę. Poczujesz, że żyjesz.
Kiedyś usłyszałam: "nie ryzykujesz, nie żyjesz". Uważam, że w tym jest wiele prawdy. Nie wyobrażam sobie wyrzucić z siebie moją żywiołową energię, usiąść w biurze, a następnie wrócić do domu, zjeść obiad i do łózka. 

Dzisiaj spojrzałam w swój kalendarz, który wypełniony jest niemalże do końca października. Dodatkowo moje plany zmieniam, jeżeli coś spontanicznie wymyślę. 
Kreatywnie wypełniaj swój dzień. Zmień chociaż jedną rzecz w swoim dniu.

Nie osiadaj na kanapie, nie daj się rutynie! Każdy z nas ma pasję. Jeżeli jej nie masz, to w końcu ją odkryjesz. Patrząc w "pudło" nic nie zmienisz.

Moje życie nabrało pozytywnego tempa. Nigdy bym nie przypuszczała, że dziewczyna kochająca boho, będzie musiała zmierzyć się ze stylem folkowym (trzymajcie jutro kciuki :) ), a także, że już za dwa dni odwiedzę Neptuna! 

Wystarczy otworzyć się na to, co los nam pragnie dać.
 
Oczywiście ku przestrodze, mantra, która nie daje mi spokoju od dzieciństwa i w moim przypadku się sprawdza: "uważaj czego pragniesz, bo możesz to dostać". Zastanówcie się trzy razy, czy czegoś naprawdę chcecie. Nie wiesz czego chcesz? Odkryjesz to w najmniej odpowiednim momencie. 

Daj się zaskoczyć. Myśl pozytywnie! :)

 


Komentarze

Popularne posty

Działo się w Gnieźnie… czyli spotkanie zblogowanych kobiet.

Samo się nic nie zrobi!

Zmiana za zmianą i kolejne zmiany.