Przygodo, przybywaj!

Od jakiegoś miesiąca razem z Toksyczną Kosmetyczką planowałyśmy wyjazd do Warszawy. Przede wszystkim z zamiarem uczestniczenia w Targach Beauty Forum & Spa, jednakże jak to ze mną bywa ... przygody same się do mnie przyczepiają jak rzep do psiego ogona.

Już sam początek wyprawy zapowiadał, że ten weekend będzie wspominany przez nas długi okres czasu. Trasa Inowrocław-Toruń, mimo budowy obwodnicy w Latkowie, przebiega z reguły niczym błyskawica. Nie tym razem... Akurat w piątek dwie białe ciężarówki postanowiły jechać do samego piernikowego miasta, tworząc olbrzymi korek. Wpadłyśmy na dworzec i w minutę do pociągu. Z uśmiechami na twarzach dojechałyśmy do celu w 3 godziny. Zmęczone i głodne po intensywnym piątku, który spędziłyśmy jeszcze w pracy, marzyłyśmy o dostaniu się do naszego pokoju. W ostateczności wybrałyśmy taksówkę, w której na desce rozdzielczej Pan Taksówkarz posiadał ostrzeżenie: "zapnij pasy, jeżdżę 200 km/h". Całe szczęście do Kubicy dużo mu brakowało...jazda, wiek oraz wygląd. Minąwszy Stadion Narodowy znalazłyśmy się na Pradze.
Z samego rana odszukałyśmy jak dostać się na osiedle Wawer, mimo moich problemów z telefonem, który totalnie oszalał. Chwila konsternacji, ale jedziemy do Warszawy Gocławek.

Targi Beauty Forum & Spa z pewnością zachwyciły swoim ogromem. Hala, w której wystawiały się setki marek, robiła wrażenie. Patrycja Kazadi, Filip Chajzer, czy Michał Szpak, byli jednymi z tych, którzy brali w nich udział. Nowe możliwości, nowe produkty... ale gdzie jest kawa? Obowiązek kawosza należy spełnić! Bez kawy nawet Królowa Elżbieta nie zrobi na mnie wrażenia. Latte Macchiato, spojrzenie na mapkę i można działać dalej. 


Nie jestem zagorzałą fanką kosmetologii, ale jako kobieta, przyznam się, byłam zadowolona. Wszystko do pazurów, włosów, twarzy, rzęsy, masaże... żyć nie umierać. Gdyby dodano stoiska sportowe i podróżnicze, mogłabym tam zostać na zawsze.


Mydełka Babeczki ze Starej Mydlarni, coś pięknego!

Niemniej po kilku godzinach, kiedy udało się obejść nam wszystko, postanowiłyśmy udać się do Śródmieścia. Kierunek Dworzec w Gocławku na eskaemkę. Pociąg podjechał o wyznaczonej godzinie, zatem wsiadamy. Po kilku minutach odkryłyśmy, że podejrzanie zbliżają się stacje, które oddalają nas od Śródmieścia. Znowu się przyznaję, dzięki mnie odwiedziłyśmy Otwock. W oczekiwaniu na pociąg powrotny do Centrum napis na eskaemce "koniec trasy", kojarzył się w tym miejscu tylko z końcem świata. Kobiety na krańcu świata w Otwocku :) 

 

Właśnie takie sytuacje w luźnym podróżowaniu stają się magiczne. Zamiast denerwowania się z pomyłki pociągów, nasz śmiech słyszał cały przedział. Tym dla mnie jest przygoda i radość z życia.
Mimo pomyłek, cieszyć się z tego, co otrzymujemy. Wspaniałe marzenia i wspomnienia.

Jako ogromny skrót tego, co faktycznie się działo (a było tego po stokroć więcej)... chodzi mi o sam przekaz dla Ciebie!

Nie bać się decyzji, nie panikować, ale zobaczyć, co będzie dalej. Działać tak każdego dnia. 

                                                       Nawet dojechać do Otwocka! 

Kochamy Otwock! :)


Jeżeli coś Tobie nie odpowiada, zmień to. Jeżeli dasz czasem ponieść się spontaniczności, również nie zaszkodzi. Nie bój się zaryzykować.
Co jeżeli poprzez podjęcie decyzji o "podróżowaniu do końca, do nieznanego miejsca", otrzymasz to, o czym zawsze marzyłeś?


Summa summarum na koniec postanowiłam zostać Stewardessą... cóż... wystarczy tylko chcieć!
"Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń, gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz".



Komentarze

Popularne posty

Działo się w Gnieźnie… czyli spotkanie zblogowanych kobiet.

Samo się nic nie zrobi!

Zmiana za zmianą i kolejne zmiany.