Efekt "Hollywoodzkiego" spojrzenia bez używania mascary?

Co do przedłużania i zagęszczania rzęs istnieje wiele przekonań. Tym samym wiele plusów i minusów takiego zabiegu. Słyszymy o nim coraz częściej i jest widoczny wśród coraz większej ilości kobiet. Jednakże ile ludzi, tyle opinii. Pierwszy raz styczność z doczepkami miałam (niestety) bardzo dawno temu, czyli przed moją studniówką. Pani kosmetyczka dokleiła mi rzęsy, jednakże nie poinstruowała mnie, aby nie robić typowego demakijażu. Niestety następnego dnia po zmyciu makijażu, pięknych oczu już nie było.
Jeżeli decydujemy się na odwiedzenie kosmetyczki w celu przedłużenia, musimy zdać sobie sprawę z tego, iż wymagają one odpowiedniej pielęgnacji.

Plusy i minusy przedłużania i zagęszczania rzęs

Zacznijmy od plusów posiadania doczepianych rzęs. Przede wszystkim zniewalający efekt. Mascarę spokojnie możemy odstawić do kąta. Z kolei jest to niebywała możliwość oszczędzania czasu rano, kiedy szykujemy się do wyjścia. Dla mnie dodatkowym atutem jest fakt, iż podczas sezonu dla alergików nie martwię się o efekt „pandy” pod oczami, kiedy moje oczy produkują hektolitry łez w związku z pyleniem roślin.
Minusy? Jak przy każdym zabiegu i ingerencji w nasze organizmy musimy się z nimi liczyć. Na pewno sztuczna, doklejona rzęsa osłabia nasze naturalne włoski. Co za tym idzie, trzeba zadbać o kondycję naszych naturalnych rzęs. Używam w tym celu odżywek wzmacniających rzęsy.

Zabieg doczepiania rzęs

Sam zabieg trwa około 2 godziny, a koszta do olbrzymich nie należą. Szczególnie, że efekty utrzymują się około 3 tygodnie. Jeżeli będziemy o nie odpowiednio dbać, mogą wytrzymać kilka tygodni dłużej. Nie ma potrzeby ponownie doczepiać całości, a wystarczy ich uzupełnienie.
Istnieje wiele metod przedłużania oraz możliwości z nimi związanych. Osoba, która nigdy nie miała styczności z tym zabiegiem, powinna rozpocząć swoją przygodę z metodą 1:1, kiedy jedna sztuczna rzęsa jest doklejana do jednej naturalnej. Na początek nie warto przeginać z długością. Najlepiej postawić na rzęsy, które będą nieco dłuższe od naszych oraz odpowiednio zagęszczą się włoski.
Należy pamiętać także o udaniu się do profesjonalisty z doświadczeniem. Tylko w taki sposób nie zrazimy się do upiększania oka. Możliwość relaksu przed dwie godzinki jest kolejnym atutem, chyba, że jest się takim wiercipiętą jak ja.
Jednakże idąc dalej chce się więcej i więcej… jak w życiu 😃 Obecnie stawiam na kępki metodą 2:1 oraz 3:1, z dłuższymi rzęsami (15 mm) przy zewnętrznych kącikach oka. Wygląda to mniej więcej tak: KLIK

Pielęgnacja doczepionych rzęs

Jest to jedna z ważniejszych spraw, o których należy pamiętać. Przez pierwsze 48 godzin unikamy wody, pary. Dlaczego? W tym czasie klej jeszcze schnie i wiąże nasze naturalne rzęsy ze sztucznym włosiem. Po wyczesaniu „firanek” przez kosmetyczkę, czeszemy je dopiero po upłynięciu dwóch dób.
Otrzymujemy specjalną szczoteczkę, która ma na celu pomóc nam w ich układaniu. Często zdarza się, iż jedna rzęsa postanawia nagle żyć swoim życiem. Chociażby po nocy, gdzie nie kontrolujemy do końca naszych ruchów.
Wszystkie płyny, kremy do demakijażu odstawiamy, a powiekę z rzęsami przemywamy płynem micelarnym. Generalnie staram się bardzo uważać, więc nakładam płyn na patyczek higieniczny i czyszczę delikatnie powiekę. Dodatkowo starannie przeczesuję rzęsy swoimi szczoteczkami i w sumie to na tyle! 

Uwaga!


Jeżeli boisz się odwiedzin u kosmetyczki, możesz używać rzęs na pasku. Są one dostępne w wielu drogeriach, a także na stronach internetowych. Tuż przed ważnym wyjściem, możesz je spokojnie dokleić zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a następnie zdjąć. Warto mimo wszystko zwracać uwagę na włos, z którego zostały zrobione! 



Szukasz rzęs? Sprawdź: Natural lashes


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty

Działo się w Gnieźnie… czyli spotkanie zblogowanych kobiet.

Samo się nic nie zrobi!

Zmiana za zmianą i kolejne zmiany.